Czy płód czuje ból?

Jeszcze kilkanaście lat temu odpowiedź wydawała się zamknięta. Płód nie czuje bólu przed 24. tygodniem ciąży, bo nie ma jeszcze czym go czuć. Dziś ta pewność jest mniejsza. Co ciekawe, podważają ją nie tylko przeciwnicy aborcji.

Stanowisko, które długo obowiązywało

W 2010 roku brytyjskie Królewskie Kolegium Położników i Ginekologów (RCOG) opublikowało raport o świadomości płodu. Wniosek był jasny: do odczuwania bólu potrzebne są połączenia między wzgórzem a korą mózgu, a te tworzą się dopiero około 24. tygodnia. Przed tym terminem ból, według raportu, nie może wystąpić. Autorzy dodali, że także później płód w łonie matki jest prawdopodobnie stale „uśpiony” przez chemiczne środowisko macicy.

Praktyczny wniosek był prosty: przy przerywaniu ciąży nie ma potrzeby podawania płodowi leków przeciwbólowych.

Raport od początku miał krytyków. Brytyjski neonatolog Martin Ward Platt zarzucił mu, że teza o stałym uśpieniu płodu opiera się głównie na badaniach na owcach, a badania ludzkich płodów pokazują cykle snu i czuwania, reakcje na dźwięk, a nawet ślady pamięci. Nazwał to zastępowaniem badań pobożnym życzeniem.

Zmiana zdania

W 2006 roku brytyjski psycholog Stuart Derbyshire opublikował w „British Medical Journal” tekst, w którym przekonywał, że płody nie mogą odczuwać bólu. Derbyshire nie jest przeciwnikiem aborcji; współpracował z organizacjami, które o nią zabiegają.

W styczniu 2020 roku ten sam badacz, razem z amerykańskim lekarzem Johnem Bockmannem, opublikował w „Journal of Medical Ethics” artykuł „Reconsidering fetal pain” (Ponowne rozważenie bólu płodu). Autorzy piszą, że nowsze badania podważają tezę, iż do bólu konieczna jest dojrzała kora mózgu, i pokazują, że funkcjonalne połączenia wzgórza rozwijają się wcześniej, niż sądzono. Wniosek: neuronauka nie pozwala już stanowczo wykluczyć bólu płodu przed 24. tygodniem. Według autorów zdolność odczuwania bólu może pojawiać się w okolicach 12. tygodnia.

Derbyshire i Bockmann nie wzywają do zmiany prawa aborcyjnego. Proponują coś skromniejszego: by przy zabiegach rozważyć podanie płodowi środków przeciwbólowych jako element „humanitarnego podejścia do aborcji”.

Co już robi medycyna

Jest dziedzina, w której to pytanie zostało rozstrzygnięte praktycznie. W chirurgii płodu, na przykład przy operacjach przepukliny oponowo-rdzeniowej wykonywanych w drugim trymestrze, płód otrzymuje leki przeciwbólowe i znieczulenie. Lekarze nie czekają na ostateczny dowód, że ból jest odczuwany. Uznają, że skoro nie da się go wykluczyć, lepiej go zapobiec.

Ta sama logika nie jest stosowana przy przerywaniu ciąży. Ten sam płód, w tym samym tygodniu, raz jest pacjentem, któremu należy się znieczulenie, a raz nie.

Dlaczego to pytanie jest niewygodne

Spór o ból płodu nie toczy się w próżni. W kilku stanach USA wprowadzono zakazy aborcji po 20. tygodniu, uzasadniając je właśnie możliwością odczuwania bólu. Dlatego wielu badaczy po stronie prawa do aborcji traktowało ten temat ostrożnie: przyznanie, że płód może czuć ból, było postrzegane jako argument dla drugiej strony.

Derbyshire i Bockmann zwracają uwagę, że to błąd. Ból nie musi przypominać przeżycia dorosłego człowieka, by miał znaczenie moralne. Wystarczy samo doznanie, nawet bez świadomości, że „to ja cierpię”.

Co odpowiadają obrońcy dotychczasowego stanowiska

Zwolennicy stanowiska z 2010 roku odpowiadają, że reakcje płodu na bodźce, takie jak cofanie się czy wzrost poziomu hormonów stresu, to odruchy, a nie odczuwanie. Także dorosły w głębokiej narkozie reaguje na nacięcie skóry, choć niczego nie czuje. Przypominają też, że zdecydowana większość aborcji odbywa się w pierwszym trymestrze, kiedy nawet najbardziej ostrożne szacunki uznają ból za mało prawdopodobny.

To argumenty poważne. Ale nie zmieniają jednego: dawna pewność zniknęła.

Co to znaczy dla lekarza

Lekarz, który przerywa ciążę w drugim trymestrze, nie może już powiedzieć sobie ani pacjentce, że nauka wyklucza ból. Może co najwyżej powiedzieć, że nie wiemy. A w medycynie, gdy nie wiemy, czy pacjent cierpi, zwykle zakładamy, że może.

Pytanie, przed którym stoi, nie dotyczy więc tylko znieczulenia. Jeśli istota, której życie się kończy, może coś czuć, to kim dla lekarza jest w tym momencie?

Pytanie do lekarzy

Czy w Waszej praktyce temat bólu płodu kiedykolwiek się pojawił: w rozmowie z pacjentką, w zespole, na szkoleniu? Czy ktoś stosował lub proponował znieczulenie płodu przy zabiegu? Można o tym napisać, także anonimowo, przez formularz kontaktowy.

Źródła

  • Royal College of Obstetricians and Gynaecologists, Fetal Awareness: Review of Research and Recommendations for Practice, Londyn 2010.
  • M. Ward Platt, Fetal awareness and fetal pain: the Emperor’s new clothes, „Archives of Disease in Childhood – Fetal and Neonatal Edition” 2011, 96(4), F236–F237 – fn.bmj.com.
  • S.W.G. Derbyshire, Can fetuses feel pain?, „BMJ” 2006, 332, 909–912.
  • S.W.G. Derbyshire, J.C. Bockmann, Reconsidering fetal pain, „Journal of Medical Ethics” 2020, 46(1), 3–6 – jme.bmj.com.

Newsletter Primum non nocere

Raz w tygodniu e-mail o nowym wpisie: etyka lekarska, prawo i sumienie. Bez reklam, można się wypisać w każdej chwili.

Zapisując się, akceptujesz politykę prywatności. Wyślemy e-mail z linkiem potwierdzającym.

Dołącz do dyskusji

Dyskusja jest moderowana. Każdy komentarz czytam przed publikacją, więc może pojawić się z opóźnieniem. Krytykuj argumenty, nie ludzi; polemika jest mile widziana. Wystarczy pseudonim, a adres e-mail nie będzie nigdzie widoczny. Przeczytaj zasady dyskusji.