Wyciek z Brochowa: tajemnica lekarska, zawiadomienia i dziecko w zaawansowanej ciąży

W październiku 2026 roku do Szpitala Specjalistycznego im. A. Falkiewicza we Wrocławiu, na Brochowie, trafiła pacjentka w zaawansowanej ciąży. Miała zaświadczenie psychiatry, że kontynuacja ciąży zagraża jej zdrowiu, i chciała ją przerwać. Kilka godzin później wiedzieli o tym ludzie spoza szpitala. Do przerwania ciąży nie doszło.

Od tego czasu toczą się dwa spory naraz. Jeden dotyczy tego, czy aborcja w takiej ciąży powinna się w ogóle odbyć. Drugi dotyczy tego, jak informacja o pacjentce wydostała się ze szpitala.

Co wiadomo

Relacje różnią się w szczegółach, dlatego warto je oddzielić.

Według kolektywu Legalna Aborcja, na który powołują się m.in. Interia i OKO.press, pacjentka spełniała ustawowe warunki przerwania ciąży z powodu zagrożenia zdrowia, a zabieg miał się odbyć po 30. tygodniu. Według portalu Opoka, opisującego sprawę na podstawie wpisów Fundacji Życie i Rodzina, chodziło o mniej więcej 36. tydzień, a u dziecka zdiagnozowano chorobę, która daje rokowanie najwyżej kilku lat życia.

Fundacja, kierowana przez Kaję Godek, w połowie października poinformowała publicznie, że wie o pobycie pacjentki w szpitalu. Członek jej zarządu Krzysztof Kasprzak napisał, że sprawa została zgłoszona organom ścigania. Do szpitala przyjechała policja, by sprawdzić, czy nie dochodzi do nielegalnego zabiegu. Według Opoki zawiadomienia złożyło niezależnie kilka osób.

Dlaczego aborcja się nie odbyła? Tu relacje się rozchodzą. Interia, powołując się na Legalną Aborcję, pisze, że lekarz wycofał się pod presją protestów. Dr Gizela Jagielska, która od początku października kieruje oddziałem w tym szpitalu, mówiła w TOK FM, że pacjentka trafiła na inny oddział, a lekarze zaproponowali jej poród, czyli zakończenie ciąży z urodzeniem żywego dziecka. Pacjentka się na to nie zgodziła.

Zawiadomienie na zawiadamiających

28 października minister ds. równości Katarzyna Kotula złożyła w Prokuraturze Rejonowej Wrocław-Krzyki Wschód zawiadomienie dotyczące fundacji. Chodzi o podejrzenie, że fundacja uzyskała wrażliwe dane medyczne bezpośrednio ze szpitala. Kotula wniosła o zabezpieczenie komputerów, telefonów, poczty i kont społecznościowych fundacji, by ustalić, kto ujawnił informacje. Powiadomiła też Urząd Ochrony Danych Osobowych i Rzecznika Praw Pacjenta. Działania fundacji określiła jako mogące „nosić znamiona terroryzmu”. Według TV Republika podejrzenie ujawnienia danych zgłosił też sam szpital.

Kaja Godek odpowiada, że źródło informacji „pozostanie nieznane”. Według Opoki do fundacji nie trafiły dane osobowe pacjentki ani szczegóły jej choroby.

Co mówi prawo

Tu trzeba rozróżnić dwie rzeczy, które w emocjach łatwo pomylić.

Pierwsza to zawiadomienie o przestępstwie. Kodeks postępowania karnego mówi, że każdy, kto dowiedział się o przestępstwie ściganym z urzędu, ma społeczny obowiązek zawiadomić prokuratora lub policję (art. 304 § 1). Zawiadomienie samo w sobie nie jest przestępstwem, nawet jeśli okaże się bezpodstawne. Karalne jest tylko świadome zawiadomienie o przestępstwie, którego nie popełniono.

Druga to ujawnienie tajemnicy. Lekarz i każdy pracownik szpitala mają obowiązek zachować w tajemnicy informacje o pacjencie (art. 40 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty, art. 13 i 14 ustawy o prawach pacjenta). Ujawnienie informacji uzyskanych w związku z pracą, wbrew przepisom, może być przestępstwem z art. 266 Kodeksu karnego. Dane o zdrowiu są też szczególnie chronione przez RODO.

Jeśli więc ktoś ze szpitala przekazał informację na zewnątrz, to ta osoba złamała tajemnicę. Kluczowe pytanie dla śledczych brzmi, kto to był i czy ci, którzy informację przyjęli i rozpowszechnili, ponoszą za to jakąś odpowiedzialność.

Dwie racje

Obrońcy fundacji mówią: w 36. tygodniu ciąży dziecko jest w pełni zdolne do życia poza organizmem matki. Jeśli ktoś wie, że takie dziecko ma zostać uśmiercone, a ma wątpliwości, czy zgodnie z prawem, to zawiadomienie policji jest obywatelskim obowiązkiem, a nie donosem. Zwracają też uwagę, że szpital i tak zaproponował poród, a więc rozwiązanie, które chroni życie dziecka i kończy ciążę.

Krytycy odpowiadają: pacjentka miała prawo do tajemnicy i do legalnej opieki. Jeśli wiadomość o niej może w ciągu godzin trafić do organizacji, która protestuje pod szpitalem, to żadna kobieta nie będzie się czuła bezpieczna w polskim szpitalu, także z zupełnie innym problemem zdrowotnym. A lekarze, widząc policję na oddziale, będą się bali wykonywać nawet zabiegi zgodne z prawem.

Co to znaczy dla lekarzy

Tajemnica lekarska jest jedną z najstarszych zasad zawodu. Jest już w przysiędze Hipokratesa. Ma chronić pacjenta niezależnie od tego, co lekarz myśli o jego decyzji. Lekarz, pielęgniarka czy pracownik rejestracji, którzy nie zgadzają się z tym, co dzieje się na oddziale, mają prawo do sprzeciwu sumienia i do odmowy udziału. Nie mają prawa wynosić informacji o pacjentce.

Jednocześnie sprawa z Wrocławia pokazuje coś, czego tajemnica nie rozwiązuje: dziecko w 36. tygodniu ciąży, któremu zaproponowano narodziny, a nie śmierć. Lekarze, którzy proponowali poród, wybrali drogę, która nie łamała prawa pacjentki do zakończenia ciąży i jednocześnie nie odbierała życia dziecku. Czy taka propozycja powinna być standardem w ciążach, w których dziecko może już żyć poza organizmem matki?

Pytanie do lekarzy

Czy w Waszym szpitalu zdarzyło się, że informacja o pacjentce wyszła poza oddział? Jak reaguje zespół, gdy decyzja pacjentki budzi sprzeciw części personelu? Czy proponowanie porodu zamiast przerwania ciąży w zaawansowanym tygodniu jest u Was praktyką? Można o tym napisać, także anonimowo, przez formularz kontaktowy.

Źródła

  • D. Szczyrbowski, Do aborcji nie doszło, bo dostali cynk. Godek: Źródło pozostanie nieznane, Interia, 28 października 2026 – interia.pl.
  • O. Gęsiarz, Odmówili jej legalnej aborcji. We wrocławskim szpitalu interweniowała policja, OKO.press, 26 października 2026 – oko.press.
  • J. Jałowiczor, Dziecko z Wrocławia nie podzieli losu Felka!, Opoka, 27 października 2026 – opoka.org.pl.
  • Na oddziale Jagielskiej miało dojść do przerwania ciąży. Nie udało się, TV Republika, 25 października 2026 – tvrepublika.pl.
  • A. Woźniak, Wyciek danych pacjentki we Wrocławiu. Katarzyna Kotula idzie do prokuratury, WP Kobieta, 28 października 2026 – kobieta.wp.pl.
  • „Składam zawiadomienie na fundację Kai Godek”, rozmowa z K. Kotulą, RMF24, 27 października 2026 – rmf24.pl.
  • Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks postępowania karnego, art. 304.
  • Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny, art. 238 i 266.
  • Ustawa z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty, art. 40; ustawa z dnia 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, art. 13–14.

Newsletter Primum non nocere

Raz w tygodniu e-mail o nowym wpisie: etyka lekarska, prawo i sumienie. Bez reklam, można się wypisać w każdej chwili.

Zapisując się, akceptujesz politykę prywatności. Wyślemy e-mail z linkiem potwierdzającym.

Dołącz do dyskusji

Dyskusja jest moderowana. Każdy komentarz czytam przed publikacją, więc może pojawić się z opóźnieniem. Krytykuj argumenty, nie ludzi; polemika jest mile widziana. Wystarczy pseudonim, a adres e-mail nie będzie nigdzie widoczny. Przeczytaj zasady dyskusji.