O sprawie z Oleśnicy słyszał chyba każdy w Polsce. Wokół niej narosło tyle emocji, uproszczeń i nieprawdy, że warto zacząć od faktów, tak jak przedstawiają je dokumenty i doniesienia prasowe, a dopiero potem zadać pytanie, które ta sprawa stawia przed każdym lekarzem.
Co się wydarzyło
- Pani Anita była w chcianej ciąży. Podczas badań prenatalnych w 20. tygodniu w Łodzi stwierdzono u dziecka skrócone i wygięte kości udowe. Przez kolejne tygodnie, jak relacjonowała, otrzymywała od lekarzy sprzeczne informacje o tym, jak poważna jest wada.
- Ostatecznie zdiagnozowano wrodzoną łamliwość kości. Według pani Anity i jej pełnomocniczki chodziło o najcięższy typ II, przy którym dzieci zwykle umierają w ciągu godzin lub dni po urodzeniu. Część lekarzy wypowiadających się publicznie kwestionowała tę ocenę, wskazując, że dziecko było w dobrym stanie wewnątrzmacicznym i mogłoby żyć.
- Łódzki szpital, mimo pozytywnej decyzji konsylium o przesłance zagrożenia zdrowia kobiety, zaproponował jej jedynie cesarskie cięcie. Rzecznik Praw Pacjenta stwierdził później w tym szpitalu naruszenie jej praw, m.in. do godności i informacji.
- W październiku 2024 roku, w 36.–37. tygodniu ciąży, dr Gizela Jagielska w szpitalu w Oleśnicy przerwała ciążę metodą indukcji asystolii płodu, czyli wstrzyknięcia do serca dziecka środka zatrzymującego jego pracę. Podstawą prawną była przesłanka zagrożenia zdrowia kobiety, w tym zdrowia psychicznego.
- W kwietniu 2025 roku prokuratura wszczęła postępowanie. W grudniu 2025 roku je umorzyła, uznając, że zabieg był zgodny z prawem, a pacjentka mogła wybrać metodę zgodną z wiedzą medyczną. W lutym 2026 roku Sąd Okręgowy we Wrocławiu nie uwzględnił zażalenia na to umorzenie.

Co nie powinno się wydarzyć
Po publikacji tej historii na szpital i na dr Jagielską spadła fala nienawiści: transparenty, nagonka w internecie, groźby. W kwietniu 2025 roku europoseł Grzegorz Braun wtargnął do szpitala, próbując dokonać „obywatelskiego zatrzymania” lekarki; kilka osób usłyszało zarzuty za groźby. Chcę to powiedzieć jasno, zanim przejdę dalej: takie działania są złe i nie mają nic wspólnego z obroną życia. Można i trzeba się spierać o to, co wydarzyło się w Oleśnicy. Nie wolno nikomu grozić.
Pytanie, które zostaje
Prawnie sprawa jest zamknięta. Moralnie nie jest, i nie da się jej zamknąć wyrokiem.
Prezes Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników prof. Piotr Sieroszewski powiedział publicznie, że po 24. tygodniu ciąży nie ma aborcji, tylko poród. Towarzystwo zwróciło się do Ministerstwa Zdrowia o wyjaśnienie, jak lekarze mają stosować prawo w takich przypadkach. Nawet ministra ds. równości Katarzyna Kotula, zdecydowana zwolenniczka liberalizacji, mówiła, że ta aborcja powinna była zostać przeprowadzona wcześniej.
To znaczące. Nawet ludzie, którzy bronią prawa do aborcji, poczuli, że w 37. tygodniu dzieje się coś innego niż w 10. Dziecko w tym wieku mogłoby zostać urodzone. Gdyby zostało urodzone i żyło choćby kilka godzin, byłoby pacjentem, którego życia nikomu nie wolno byłoby celowo zakończyć. Różnica między jednym a drugim to kilka centymetrów i kilkanaście minut.
Uczciwość wymaga dodać, co odpowiedzieliby obrońcy decyzji lekarki. Jeśli diagnoza typu II była trafna, dziecko i tak by umarło, najpewniej w cierpieniu, a rodzice chcieli mu tego cierpienia oszczędzić. Kobieta była w stanie, który lekarze ocenili jako zagrożenie dla jej zdrowia. I działała zgodnie z prawem, którego nie ona napisała.
Ale nawet jeśli przyjąć te argumenty, zostaje pytanie, od którego zaczął się ten blog. Istnieją hospicja perinatalne, istnieje opieka paliatywna nad noworodkami, istnieją rodzice, którzy przeprowadzili przez krótkie życie dzieci z takimi samymi diagnozami. Lekarz, który w 37. tygodniu wbija igłę w serce dziecka, wie dokładnie, co robi. Patrzy na nie na ekranie USG. To nie jest pytanie o prawo. To pytanie o to, czym jest medycyna.
Pytanie do lekarzy
Gdybyś był na miejscu lekarza w tej sprawie, co byś zrobił? Gdzie według Ciebie przebiega granica i dlaczego tam? Szczególnie chętnie przeczytam głosy ginekologów i neonatologów, także tych, którzy się ze mną nie zgadzają. Formularz kontaktowy.
Źródła
- Pacjentka może wybrać metodę przerwania ciąży. Sprawa aborcji w 37. tygodniu umorzona, OKO.press – oko.press.
- Małgorzata Manowska przegrywa w sądzie w sprawie dr Gizeli Jagielskiej, OKO.press – oko.press.
- Sprawa terminacji ciąży w szpitalu w Oleśnicy. RPO zwraca się do ministry zdrowia, PAP – pap.pl.
- Aborcja w 9. miesiącu ciąży. Krzysztof Bosak: Wielu Polaków jest zszokowanych, „Rzeczpospolita” – rp.pl.
- Polish gynaecologists seek legal clarity after late-term abortion case sparks controversy, Notes from Poland, 16.04.2025 – notesfrompoland.com.
- Prosecutors drop case against Polish doctor who performed abortion in ninth month of pregnancy, Notes from Poland, 11.12.2025 – notesfrompoland.com.
- Wypowiedź prof. P. Sieroszewskiego, RMF24 – rmf24.pl; wypowiedź K. Kotuli, „Wprost” – wprost.pl.